wtorek, 13 lutego 2018

Czupiraszka c.d.

Czupiraszka miała bujną fryzurę i taką też wyobraźnię. Tworzyła w swojej głowie różne historie. Zapisywała całe zeszyty, rysowała kolorowe komiksy, których akcja toczyła się w kosmosie, na nieznanych planetach, odległych wyspach, na morzu i w oceanie. Na swoim globusie dorysowywała nowe lądy i nadawała im nazwy. Raz wymyśliła wyspę o nazwie Melomania. Jej nazwa świadczyłaby o tym, że mogłaby być muzyczną wyspą, ale pochodziła najzwyczajniej w świecie od melona. Wyspę zamieszkiwali Melomani i Melomanki. Mieli swój specjalny język, nikt go nie znał poza Czupiraszką, no i jeszcze o rok starszym jej najlepszym kolegą Stefkiem. Oboje wygłupiali się rozmawiając językiem Melomanów, mieli przy tym ogromny ubaw, bo nikt ich nie rozumiał i tylko oni wiedzieli o czym rozmawiają. Narysowali też na ogromnym kartonie mapę Melomanii i jak w planszowej grze poruszali się po niej małymi figurkami zrobionymi z modeliny. Z dnia na dzień pojawiało się coraz więcej melomanów i melomanek, dopóki nie zabrakło modeliny. Każdy mieszkaniec miał przydomek Melo. Na przykład był wśród nich Melostef, Melochał, Meloanka, Meloali, Meloraszka. W zasadzie to historiom o Melomanii nie było końca, bo co rusz pojawiały się na wyspie nowe zjawiska i przygody.

wtorek, 5 grudnia 2017

Czupiraszka




W małej miejscowości o nazwie Wichrzyn mieszkała drobnej budowy dziewczynka. Miała zielone oczy i wielką burzę ciemnych sterczących włosów, bardzo trudnych do rozczesania. Nie lubiła nosić spinek, gumek i kokard, dlatego nosiła rozpuszczone włosy, które często plątały się na wietrze. Mama dziewczynki też miała sterczące włosy jak nać pietruszki. Dzieci w szkole przezywały ją Czarodziejką, a na jej córkę mówiły Czupiraszka. Na początku trochę denerwowało ją szkolne przezwisko, ale z czasem uznała, że wcale nie jest takie złe i że do niej pasuje. Polubiła je i sama zaczęła nazywać się Czupiraszką. Oto ona, drobna dziewczynka z rozczochranymi włosami.

poniedziałek, 27 listopada 2017

Warsztaty. O czym mówią dzieci?

Dzieci przeżywają wiele emocji, próbują na swój sposób sobie z nimi radzić. Czasem trochę trzeba pomóc wydobyć i nazwać emocje, nawet poprzez zwykłe rysowanie.
Zdarza się, że dzieci pierwszy raz mówią przy większej grupie o tym czego się boją, czego zazdroszczą innym. Słowo wypowiedziane, emocja narysowana naprawdę ma moc. Zaczyna żyć innym życiem.
Po cyklu warsztatów, w których to znów bajki pomogły w nazywaniu emocji, chciałam pokazać kilka prac dzieci. 


wyobraźnia - o czym myślą dzieci



kiedy przychodzi i odchodzi złość



  
a strach ma wielkie oczy

 

środa, 16 grudnia 2015

czwartek, 5 listopada 2015

Szał

Wpadłam w szał twórczy. Wyplatam dywan, maluję szafę w pokoju córki, robię zawieszki z kokard i cekinów, skończyłam abażur z butelek i mam pomysł na kolejną. Zwariuję, bo mam tylko dwie ręce :). Jeszcze pomysł na kolejną bajkę, która się tworzy w głowach naszych, znaczy mojej i Hanki.

z bajki "Finfiny"