poniedziałek, 9 maja 2011

Bajka w dziecięcym języku pisana i rysowana

Moja Hana ma swój ulubiony kozon, w kieszonce nosi minkę. Czasami zjada nynkę, jogrono, bułko smaruje masokiem, delcem je kołbaskę. Kiedy wypije abatę i postawi kubeczek to mówi: zapiłam abate. Jak się budzi to mówi, że spała osien, dziewięć godzin, a mnie szarpie, kiedy oczy mam zamkniete i krzyczy klepiąc po plecach: MAMA KUBUSIE! koniec spania! Potem chodzi na czterech nogach, rękach :) i mówi, że jest piesem, a kotowi da jedzonko. Czasami nad głową przelatuje jej panioł. Ostatnio nawet spotkała dziopana. Uwielbia jeździć samotuchem i ostatnio też bardzo lubi pić kłopot.

Tak wiem, przydałoby się tłumaczenie, ale nie będzie tłumaczenia. To opowiada Hanka a ona ma swój język, który tak inspiruje, że sama zaczynam mówic chwilami jak ona.
I będzie bajka dla Hanki w jej języku napisana. I kiedyś przeczyta sobie jak będzie starsza i może ją to rozbawi.

Jeśli chcecie bajkę dla dziecka, w jego własnym języku okraszoną ilustracjami to proszę bardzo.

3 komentarze:

  1. kurde ależ się Hanka rozgadała :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ...gdzieś w każdym z nas
    jest dziecka ślad
    małe szczęścia
    i ich smak...
    i dlatego warto żyć,warto śnić...
    ...warto być !

    OdpowiedzUsuń
  3. Milan pepla w sposób kontrolowany. Czasem poznaje jakieś nowe słowo i tak długo obraca je w buzi, aż wypowie w 99% dobrze. Ostatnio poradził sobie nawet ze zdaniem "Panie pilocie, dziura w helikopterze" :) Ma jednak swoje hity: znazalem, zatopy, jestem lewem i piesem, daj trochę sóla, ja pokrzymam, Ford Mondeło, Alfa Romero. Za każdym razem, gdy nauczy się czegoś nowego, żałuję.

    OdpowiedzUsuń